Od 2004 roku
Od Imperiona do DTL — 20 lat robienia rzeczy, o których konkurencja może tylko pomarzyć
DTL nie powstało wczoraj. Zaczęło się w 2004 roku jako Imperion — od pasji kilku osób: brata, przyjaciół i jednego uporu, żeby robić internet lepiej niż wielcy. Przez dwie dekady zmieniały się nazwy i narzędzia. Nie zmieniła się intencja: agencja interaktywna, która daje radę.
Imperion
Imperion Studio — agencja interaktywna, gdy polski internet dopiero raczkował. Strony, sklepy i prezentacje multimedialne dla firm z całej Polski.
Agencja Interaktywna DTL.PL
Ta sama ekipa, nowa marka. „Skuteczne i pełne rozwiązania internetowe dla firm, o których duże mogą tylko pomarzyć”.
Digital DTL
AI, platformy wielojęzyczne, własne produkty (FlashAI, ThinkCMS). To samo DNA, nowe technologie.
Przez nasze ręce przeszły setki projektów
Klienci duzi i mali — od lokalnych firm po rozpoznawalne marki, dla których pracowaliśmy, jak Polski Bank Komórek Macierzystych, Kolastyna, STR8 czy Bayer. Niektórzy są z nami do dziś: beauty-portal, który tworzyliśmy w tamtych latach, to dzisiejsza ChceBycPiekna, a PCprint zaufał nam lata temu i ufa nadal.
Z archiwum Imperiona
Garść z 86 projektów, które wyszły spod naszych rąk w epoce Imperiona. Odśwież stronę, by zobaczyć inne.






Prognozy, które czytaliśmy — i które się sprawdziły
Już w 2005–2006 śledziliśmy raporty i prognozy o przyszłości sieci — setki notek o tym, dokąd zmierza internet. Wiele z nich się sprawdziło, bo umiemy odróżnić trend od mody.
Dlaczego to ważne dla Ciebie
Wiemy, że to nie kaszka z mlekiem. Przez 20 lat widzieliśmy, jak technologia zmienia się od ery Flasha po AI — i za każdym razem dawaliśmy radę. Klienci mówili o nas „Artyści”, o naszych rozwiązaniach: „genialny ten Twój MAGIC”. To doświadczenie, którego nie da się kupić — można je tylko przeżyć.
Wierzymy w jedną zasadę: reklama jest dźwignią handlu — a my potrafimy ją skalować, łącząc sprawdzone metody z najnowszymi technikami.
Po ludzku
Większość klientów trafia do nas z polecenia. Często słyszymy wtedy jedno zdanie: „szkoda, że nie trafiłem wcześniej”. Bierzemy je sobie do serca — jako komplement i jako zobowiązanie.
Pracujemy relacjami, nie tylko zleceniami. Jedno z najmilszych podziękowań przyszło do nas jako butelka dobrej wódki — i mówi o tych relacjach więcej niż niejedna faktura.
Umiemy ugasić pożar, gdy coś jest „na wczoraj”. Ale wolimy planować z wyprzedzeniem — żeby w naszej bajce wszystko świeciło się na zielono: spokojnie, terminowo, bez gaszenia świateł awaryjnych.
Teraz Twój sukces może stać się naszym celem.
20 lat doświadczenia — do Twojej dyspozycji
Od Imperiona do AI. Jeśli masz wyzwanie, które dla innych jest „za trudne” — to znaczy, że jest dla nas.
Porozmawiajmy